REKLAMA

 

Drodzy czytelnicy - proszę Was o pochwalenie się swoimi aktualnymi wynikami/rekordami miesięcznymi w komentarzach. Piszcie jak długo pod rząd byliście w pracy (non stop), ile dni nie widzieliście swojej rodziny. Proszę również o uargumentowanie DLACZEGO tyle godzin spędziliście w pracy. Dla zwycięzcy rankingu nagrody nie będzie. Co najwyżej "ice bucket challenge" od środowiska, żeby się wyspał. Skąd ten post? Stąd, że dramatyczne braki kadrowe w sektorze opieki zdrowotnej od lat maskowane rekordami przepracowanych miesięcznie godzin przez wszystkich pracowników ochrony zdrowia były i są nadal tematem tabu.


1. List otwarty Porozumienia Rezydentów OZZL do Ministra Zdrowia Konstantego Radziwiłła (CYTAT)

"Bezpieczeństwo zdrowotne Polaków jest zagrożone – list otwarty Porozumienia Rezydentów OZZL do Ministra Zdrowia Konstantego Radziwiłła
Szanowny Panie Ministrze jesteśmy głęboko dotknięci śmiercią naszej koleżanki, specjalistki anestezjologii, która zmarła podczas czwartej doby pełnienia dyżuru medycznego. Wyrażamy szacunek dla jej poświęcenia i oddania dla pacjentów.
18 czerwca na ulicach Warszawy podczas manifestacji Porozumienia Rezydentów krzyczeliśmy, że chcemy leczyć w Polsce. Znaczy to też tyle, że nie chcemy umierać z przepracowania na niekończących się dyżurach. Jesteśmy zbyt cenni dla społeczeństwa i jest nas zbyt mało. Poruszeni tą tragedią, w imieniu tysięcy młodych polskich lekarzy, prosimy o wprowadzenie zmian, które pozwolą zapobiec takim dramatom w przyszłości.

Uważamy, że niezbędne jest natychmiastowe podjęcie zdecydowanych działań, które doprowadzą do zwiększenia ilości personelu medycznego w Polsce.  Niedostateczna ilość pracowników ochrony zdrowia w Polsce zagraża bezpieczeństwu zdrowotnemu Polaków. Obecnie coraz więcej szpitali ma kłopoty kadrowe. Placówki zmuszone są zamykać oddziały ze względu na niedobór specjalistów. Należy podjąć wszelkie możliwe kroki żeby temu przeciwdziałać, w przeciwnym wypadku w najbliższej przyszłości należy spodziewać się załamania systemu ochrony zdrowia. Doktor pracujący 100 godzin bez przerwy zagraża zarówno sobie jak i pacjentom. Jeśli nie zwiększymy ilości lekarzy w Polsce to coraz częściej będziemy mieć do czynienia z takimi przypadkami. W celu zwiększenia ilości specjalistów potrzebny jest szereg zmian:
1) Odstąpienie od zaproponowanej nowelizacji przepisów, która utrudni lekarzom proces uzyskiwania tytułu specjalisty i niepotrzebnie wydłuży czas szkolenia. Taką zmianą jest zapowiedź nieuznawania europejskiego egzaminu w anestezjologii (EDA) jako równoważnej pisemnej części polskiego egzaminu. Apelujemy o zachowanie dotychczasowych rozwiązań. Specjalistów anestezjologii jest w Polsce o wiele za mało, jest to dziedzina priorytetowa, a jakiekolwiek zmiany prowadzące do zmniejszenia ich liczby doprowadzą do zagrożenia bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków.
2) Rozpoczęcie dyskusji na temat regulacji czasu pracy lekarzy i wprowadzenie odpowiednich regulacji. Obowiązujące w Polsce europejskie normy wynoszą 48 godzin pracy/tydzień. W ostatnich latach w Polsce kontrakty stały się narzędziem służącym do łamania prawa pracy, a także zdrowego rozsądku. Naczelna Izba Kontroli w swoich raportach zwraca uwagę, że taka sytuacja może stanowić zagrożenie dla zdrowia pacjentów oraz pracowników medycznych. Czy nieprzestrzeganie regulacji w tej kwestii nie stawia nas na poziomie "państwa istniejącego teoretycznie", z którym chcieliście walczyć? Czy społeczna gospodarka rynkowa, o której mowa w Konstytucji, dobrze odzwierciedla ustrój naszego kraju?
Czas pracy lekarzy powinien być przypisany do prawa wykonywania zawodu niezależnie od formy zatrudnienia i miejsca pracy. Pragnę w tym momencie zapytać publicznie Pana Ministra, jaki powinien być dopuszczalny czas pracy lekarza w Polsce? Czy istniejące prawodawstwo w tej materii nie sankcjonuje obchodzeniu przepisów prawa? Dlaczego wystarczy, że lekarz założy działalność gospodarczą, a już może legalnie pracować przez kilkaset godzin bez przerwy?
3) Realizacja postulatów, które formułował Pan Minister jako Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej dotyczących wynagrodzenia. Wzywam Pana do podejmowania wysiłków mających na celu skłonienie lekarzy do powrotu z emigracji. Proponowane przez Pana resort 4800 złotych brutto dla lekarza specjalisty w 2022 roku z pewnością nie pomoże rozwiązać problemów kadrowych.
4) W imieniu Porozumienia Zawodów Medycznych pragnę ponadto zwrócić uwagę Pana Ministra na to, że problem obchodzenia prawa pracy dotyczy całej ochrony zdrowia. Szczególnie bolesny staje się w przypadku ratowników medycznych i pielęgniarek, gdzie praca po kilkaset godzin w miesiącu nie należy do rzadkości. Przyczyną jest oczywiście presja ekonomiczna. To smutne, że w XXI wieku, w kraju wysoko rozwiniętym praca w wymiarze czasu wynoszącym jeden etat w sektorze ochrony zdrowia nie pozwala na utrzymanie rodziny. Ze względu na to wzywam zarówno Pana jak i cały rząd do natychmiastowego wprowadzenia realnego wzrostu nakładów na ochronę zdrowia i podniesienia wynagrodzeń. Dalsze odsuwanie zmian na przyszłą dekadę będzie prowadzić do zagrożenia bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków i  zamykania szpitali ze względu na brak personelu medycznego.
Wierzymy, że postulowane przez nas zmiany pomogą uniknąć podobnych tragedii w przyszłości. Całe nasze środowisko będzie zaszczycone mogąc pomóc we wprowadzaniu tak oczekiwanej i potrzebnej dobrej zmiany w ochronie zdrowia."


2. WYPOWIEDŹ PREZESA NACZELNEJ IZBY LEKARSKIEJ (CYTAT)


Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej: - Obecnie nie ma regulacji, które określałyby maksymalną długość czasu pracy lekarza zatrudnionego na umowie cywilno-prawnej. Nawet w ramach umowy o pracę normy czasu pracy lekarza mogą być dość elastyczne - prawodawstwo unijne mówi wprawdzie o 48-godzinnym tygodniu pracy, jednakże lekarz, który podpisuje klauzulę opt-out może pracować nawet 78 godzin tygodniowo. Sposób organizacji pracy zależy zatem trochę od samego lekarza, ale przede wszystkim od dyrekcji placówki, gdzie jest on zatrudniony. Przypadków, w których dobowa norma czasu pracy lekarza przekracza 7 godz. 35 min. jest więcej.
Jako przykład można podać, że czasami NFZ narzuca normy czasu pracy – tak jest w przypadku POZ, gdzie Fundusz wymaga, aby placówka była czynna od poniedziałku do piątku przez 10 godzin (od 8 do 18). Poza tym lekarz może być zatrudniony na dwóch etatach: może pracować 7 godz. 35 min. w jednym szpitalu, a w drugim przez kolejne 7 godz. i 35 min. W związku z powyższym pozostaje nam apelować – do wszystkich lekarzy i dyrektorów placówek – o racjonalne podejmowanie decyzji i odpowiedzialność.
Jakie są normy, jeśli chodzi o czas pracy lekarzy anestezjologów - czy jest to wciąż 7 godz. 35 min. na dobę i przeciętnie 37 godz. 55 min. w ciągu tygodnia w przyjętym okresie rozliczeniowym według przepisów, które weszły w życie w 2008 r.?
- Normy, o których pani mówi, dotyczą tylko lekarzy anestezjologów zatrudnionych na umowę o pracę. Takie osoby mają normy czasu pracy wyznaczone przepisami ustawy o działalności leczniczej oraz korzystają z ochrony Kodeksu Pracy. Inaczej było w przypadku zmarłej anestezjolog, którą dyrekcja placówki zatrudniała na kontrakcie.
Więcej o sprawie śmierci 44-letniej anestezjolog z Białogardu, która zmarła w trakcie czwartej doby dyżuru, prawdopodobnie z przepracowania, czytajcie tutaj.
Wiele godzin spędzanych w pracy przez lekarzy to nie tylko zagrożenie dla ich zdrowia, ale również dla zdrowia pacjentów, którymi się opiekują. Kto powinien za to odpowiadać? Placówka medyczna - w razie przykrych zdarzeń - może umywać ręce mówiąc: "to nie był nasz pracownik". Czy ta odpowiedzialność leży jednak po stronie pracodawcy czy w sumieniu lekarza?
- Każdy lekarz – zgodnie z etosem naszego zawodu – powinien chronić z należytą troską i staraniem zdrowie oraz życie pacjenta. Chroniczne przemęczenie, które z całą pewnością pojawia się w kolejnej dobie nieprzerwanej pracy, powoduje z kolei, że lekarzowi łatwiej popełnić błąd i przez to narazić na szwank dobro pacjenta. W obliczu takiej tragedii nie przekonują do końca argumenty o swobodzie podejmowania decyzji co do wymiaru czasu pracy przez przedstawicieli zawodów medycznych zatrudnionych w formie kontraktu. Rolą odpowiedzialnego zarządcy jest organizowanie i nadzorowanie pracy szpitalnego zespołu tak, aby wszystkim – lekarzom i pacjentom – zapewnić godne, odpowiednie oraz bezpieczne warunki pracy i leczenia. Należy również dodać, że zakres prawnej odpowiedzialności lekarza i dyrektora placówki zależy od treści zawartej pomiędzy nimi umowy.

Dlaczego lekarze decydują się brać na siebie tak wiele dyżurów - czy powodem jest faktycznie brak kadry czy może jednak pęd za zwiększeniem zarobków?

- Po pierwsze lekarzy w Polsce jest zdecydowanie za mało. Pokazują to m.in. kolejne raporty OECD. Wedle danych Centralnego Rejestru Lekarzy, prowadzonego przez Naczelną Izbę Lekarską, jedynie 6647 anestezjologów wykonuje w Polsce ten zawód. To zbyt mała liczba, żeby zapewnić całodobową obsadę zabezpieczającą sprawne funkcjonowanie wszystkich szpitali w Polsce. Koniecznością wymuszoną realiami stało się to, że lekarze decydują się na pracę w kilku miejscach. W przeciwnym wypadku pacjentów po prostu nie miałby kto leczyć, kolejki dodatkowo wydłużałyby się z powodu braków kadrowych.
Po drugie lekarze często zarabiają za mało. Zbyt niskie wynagrodzenia za normatywny czas pracy w ramach umowy o pracę (tj. 7 godz. 35 min. dziennie) skłania lekarzy do poszukiwania dodatkowego źródła dochodów. Samorząd lekarski wielokrotnie apelował o godne wynagrodzenia lekarzy zatrudnionych na umowę o pracę. Ustalenie pensji minimalnej na odpowiednim poziomie w ramach umowy o pracę wyeliminowałoby przynajmniej przyczynę finansową podejmowania przez lekarzy dodatkowych dyżurów.
Według danych zebranych z okręgowych izb lekarskich zarobki kształtują się następująco:
Jakie są możliwe wyjścia z tej patowej sytuacji?
- Należałoby dążyć do stopniowego wprowadzania rozwiązań prawnych regulujących czas pracy wszystkich lekarzy, niezależnie od ich formy zatrudnienia. Wydaje się, że byłoby to rozwiązanie optymalne dla bezpieczeństwa i pacjentów, i lekarzy. Podobne przepisy obowiązują m.in. kierowców, pilotów – słowem, wszystkich tych, którzy odpowiadają za zdrowie i życie innych osób. Niewystarczająca liczba lekarzy sprawia, że nie da się tego wprowadzić w trybie szybkiej nowelizacji przepisów - nie można bowiem z dnia na dzień pozbawić pacjentów opieki lekarskiej.

KATEGORIA: PRAWO PRACY, KONTRAKTY, IZBA LEKARSKA, NACZELNA IZBA LEKARSKA, OKRĘGOWA IZBA LEKARSKA, MINISTERSTWO ZDROWIA, PRAWO MEDYCZNE, SZPITAL, BĘDĄC MŁODYM LEKARZEM, SPECJALIZACJA, ETYKA LEKARSKA

Prześlij komentarz

  1. Stazysta z lubelskiego, mam nadzieje przyszly chirurg, w ostatnim tygodniu 96h w szpitalu, bo tylko poswiecajac wlasny wolny czas mozna sie czegos nauczyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. 435h.
    Lekarz w trakcie specjalizacji z chirurgii ogólnej

    OdpowiedzUsuń
  3. Od kilku miesięcy regularnie w pracy spędzam ok 430-440godz/miesiąc (12 dyżurów z czego tylko 2-3 w "moim" Szpitalu po których wychodzę do domu + praca w Oddziale + poradnia) 24*12+20*7,5 - 15(zejście po dyżurze)+ 4*5 (poradnia)= 443.
    Niechlubnym rekordem pracy non stop (zresztą powtarzanym kilkukrotnie) jest 60 godz. - sobota, niedziela, poniedziałek praca w do 15 w Szpitalu później poradnia.

    OdpowiedzUsuń
  4. za lipiec wyszło 323 godziny przy 9 dyżurach w tym poradnia. Oczywiscie nie liczyłem godzin po dyżurze gdzie powinno sie wyjsc, ale przeciez zawsze jest coś do zrobienia jeszcze..
    To całkiem nie najgorszy wyni, w zeszłym roku bywąło po 16 dyżurów z NPLem, na ktoryjuz mi psycha nie pozwala. - lekarz rezydent, łódzkie, nie UĆ

    OdpowiedzUsuń

 
Top