Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej: - Obecnie nie ma regulacji, które określałyby maksymalną długość czasu pracy lekarza zatrudnionego na umowie cywilno-prawnej. Nawet w ramach umowy o pracę normy czasu pracy lekarza mogą być dość elastyczne - prawodawstwo unijne mówi wprawdzie o 48-godzinnym tygodniu pracy, jednakże lekarz, który podpisuje klauzulę opt-out może pracować nawet 78 godzin tygodniowo. Sposób organizacji pracy zależy zatem trochę od samego lekarza, ale przede wszystkim od dyrekcji placówki, gdzie jest on zatrudniony. Przypadków, w których dobowa norma czasu pracy lekarza przekracza 7 godz. 35 min. jest więcej.
Jako przykład można podać, że czasami NFZ narzuca normy czasu pracy – tak jest w przypadku POZ, gdzie Fundusz wymaga, aby placówka była czynna od poniedziałku do piątku przez 10 godzin (od 8 do 18). Poza tym lekarz może być zatrudniony na dwóch etatach: może pracować 7 godz. 35 min. w jednym szpitalu, a w drugim przez kolejne 7 godz. i 35 min. W związku z powyższym pozostaje nam apelować – do wszystkich lekarzy i dyrektorów placówek – o racjonalne podejmowanie decyzji i odpowiedzialność.
Jakie są normy, jeśli chodzi o czas pracy lekarzy anestezjologów - czy jest to wciąż 7 godz. 35 min. na dobę i przeciętnie 37 godz. 55 min. w ciągu tygodnia w przyjętym okresie rozliczeniowym według przepisów, które weszły w życie w 2008 r.?
- Normy, o których pani mówi, dotyczą tylko lekarzy anestezjologów zatrudnionych na umowę o pracę. Takie osoby mają normy czasu pracy wyznaczone przepisami ustawy o działalności leczniczej oraz korzystają z ochrony Kodeksu Pracy. Inaczej było w przypadku zmarłej anestezjolog, którą dyrekcja placówki zatrudniała na kontrakcie.
Więcej o sprawie śmierci 44-letniej anestezjolog z Białogardu, która zmarła w trakcie czwartej doby dyżuru, prawdopodobnie z przepracowania, czytajcie tutaj.
Wiele godzin spędzanych w pracy przez lekarzy to nie tylko zagrożenie dla ich zdrowia, ale również dla zdrowia pacjentów, którymi się opiekują. Kto powinien za to odpowiadać? Placówka medyczna - w razie przykrych zdarzeń - może umywać ręce mówiąc: "to nie był nasz pracownik". Czy ta odpowiedzialność leży jednak po stronie pracodawcy czy w sumieniu lekarza?
- Każdy lekarz – zgodnie z etosem naszego zawodu – powinien chronić z należytą troską i staraniem zdrowie oraz życie pacjenta. Chroniczne przemęczenie, które z całą pewnością pojawia się w kolejnej dobie nieprzerwanej pracy, powoduje z kolei, że lekarzowi łatwiej popełnić błąd i przez to narazić na szwank dobro pacjenta. W obliczu takiej tragedii nie przekonują do końca argumenty o swobodzie podejmowania decyzji co do wymiaru czasu pracy przez przedstawicieli zawodów medycznych zatrudnionych w formie kontraktu. Rolą odpowiedzialnego zarządcy jest organizowanie i nadzorowanie pracy szpitalnego zespołu tak, aby wszystkim – lekarzom i pacjentom – zapewnić godne, odpowiednie oraz bezpieczne warunki pracy i leczenia. Należy również dodać, że zakres prawnej odpowiedzialności lekarza i dyrektora placówki zależy od treści zawartej pomiędzy nimi umowy.
Dlaczego lekarze decydują się brać na siebie tak wiele dyżurów - czy powodem jest faktycznie brak kadry czy może jednak pęd za zwiększeniem zarobków?
- Po pierwsze lekarzy w Polsce jest zdecydowanie za mało. Pokazują to m.in. kolejne raporty OECD. Wedle danych Centralnego Rejestru Lekarzy, prowadzonego przez Naczelną Izbę Lekarską, jedynie 6647 anestezjologów wykonuje w Polsce ten zawód. To zbyt mała liczba, żeby zapewnić całodobową obsadę zabezpieczającą sprawne funkcjonowanie wszystkich szpitali w Polsce. Koniecznością wymuszoną realiami stało się to, że lekarze decydują się na pracę w kilku miejscach. W przeciwnym wypadku pacjentów po prostu nie miałby kto leczyć, kolejki dodatkowo wydłużałyby się z powodu braków kadrowych.
Po drugie lekarze często zarabiają za mało. Zbyt niskie wynagrodzenia za normatywny czas pracy w ramach umowy o pracę (tj. 7 godz. 35 min. dziennie) skłania lekarzy do poszukiwania dodatkowego źródła dochodów. Samorząd lekarski wielokrotnie apelował o godne wynagrodzenia lekarzy zatrudnionych na umowę o pracę. Ustalenie pensji minimalnej na odpowiednim poziomie w ramach umowy o pracę wyeliminowałoby przynajmniej przyczynę finansową podejmowania przez lekarzy dodatkowych dyżurów.
Według danych zebranych z okręgowych izb lekarskich zarobki kształtują się następująco:
Jakie są możliwe wyjścia z tej patowej sytuacji?
- Należałoby dążyć do stopniowego wprowadzania rozwiązań prawnych regulujących czas pracy wszystkich lekarzy, niezależnie od ich formy zatrudnienia. Wydaje się, że byłoby to rozwiązanie optymalne dla bezpieczeństwa i pacjentów, i lekarzy. Podobne przepisy obowiązują m.in. kierowców, pilotów – słowem, wszystkich tych, którzy odpowiadają za zdrowie i życie innych osób. Niewystarczająca liczba lekarzy sprawia, że nie da się tego wprowadzić w trybie szybkiej nowelizacji przepisów - nie można bowiem z dnia na dzień pozbawić pacjentów opieki lekarskiej.
KATEGORIA: PRAWO PRACY, KONTRAKTY, IZBA LEKARSKA, NACZELNA IZBA LEKARSKA, OKRĘGOWA IZBA LEKARSKA, MINISTERSTWO ZDROWIA, PRAWO MEDYCZNE, SZPITAL, BĘDĄC MŁODYM LEKARZEM, SPECJALIZACJA, ETYKA LEKARSKA